Swoją przygodę z olejowaniem zaczęłam od popularnego kokosa,który niestety nie okazał się dla moich włosów zbawienny ze względu na ich wysoką porowatość.Z czasem zaczęłam działać z olejami szukając ideału.W swojej drodze pielęgnacyjnej wypróbowałam m.in olejki Alterry,które okazały się bublami.Następnie przetestowałam olejek Amla,który mimo nieprzyjemnego zapachu bardzo przypadł do gustu moim włosom.Jest to jeden z moich pewniaków jeżeli chodzi o oleje.Przechodząc do setna sprawy,a konkretnie do oleju z wiesiołka,który znalazł się z moim koszyku zupełnie przypadkowo.Bohaterem dzisiejszego wpisu jest ten o to olej:
Niestety swoje opakowanie wyrzuciłam przypadkowo,stąd zdjęcie z internetu
Olej tłoczony na zimno, nieoczyszczony.Cena takiego olejku sięga 22zł/100ml.
Działanie:
Ten niepozorny olejek sprawia,że moje włosy są niesamowicie gładkie ,lśniące oraz błyszczące.Już po kilku użyciach sprawia,że włosy wyglądają wizualnie zdrowiej .Nawet nie wiecie jak się zdziwiłam gdy koleżanka sprawiła mi komplement na temat mojej czupryny,wcześniej nazywając je szczotką drucianą :) .Osobiście olejek łącze z maską firmy Rainforest Wax do włosów zniszczonych. Efekt powalający:).Jedynym mankamentem produktu jest słaba wydajność.
Jeżeli nadal szukacie ideału wypróbujcie olejek z wiesiołka :)
PS.Próbowała któraś z Was nektaru firmy kerastase? Strasznie kusi mnie wypróbowanie go,niestety cena stu złotych mnie troszkę przeraża;< Wg Was opłaca się taki wydatek:)?
Pozdrawiam Serdecznie.
Simple hair
środa, 7 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
Beginning
Początki są trudne,przynajmniej tak mówią.Z dniem 4/08/13 zaczynam przygodę z blogowaniem.Mam cichą nadzieję,że uda mi się zostać na dłużej i ,że odnajdę tutaj kilka powierniczek.Blog z założenia włosowy jednak co z tego wyjdzie nie wie nikt :)
Pozdrawiam Serdecznie.
Pozdrawiam Serdecznie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
